Connect with us

Nauka

Rachel Haidu w Muzeum Sztuki

Published

on

Rachel Haidu w Muzeum Sztuki
Międzynarodowa Kolekcja Sztuki Nowoczesnej, Miejskie Muzeum Historii i Sztuki im. J. i K. Bartoszewiczów, Łódź, Polska, 1932. Fot. Wödzimierz Pfeiffer.

NIEWIELE, KTÓRE OTRZYMALI INSTYTUCJE rodzą się z artystów, którzy samoorganizują się w czasach skrajnego stresu. 15 lutego 1931 roku, w głębi polskiej międzywojennej depresji i głęboko nierównej modernizacji, Katarzyna Kobro wraz z mężem Władysławem Strzemińskim przybyli na otwarcie sali w nowym muzeum miejskim w Łodzi, mieście przemysłowym dwie godziny na południowy zachód od Warszawy. Choć „pokój” może wydawać się skromny, ten szczególnie stał się centralnym elementem historii europejskiej sztuki nowoczesnej: tutaj Kobro i Strzemiński wraz z przyjaciółmi i kolegami, takimi jak Henryk Stażewski, zaprezentowali Międzynarodową Kolekcję Sztuki Nowoczesnej. Zarówno praktycy, jak i teoretycy zajęli się tworzeniem instytucji, gdy stało się dla nich jasne, że nie tylko w ich małym mieście, ale w całej Polsce brakuje zarówno świadomości modernistycznych trendów w sztuce, jak i sieci międzynarodowego dialogu. Dwudziestu jeden pracom składającym się na kolekcję towarzyszyło wydawnictwo krótkoterminowe oraz obieg wystaw, który miał umożliwić wymianę między odległymi kręgami awangardy, od Cercle et Carré w Paryżu po UNOVIS w Witebsku. Że ci artyści byli w stanie zrobić tak wiele, wykonując własną pracę, nauczając, pisząc i tworząc związki zawodowe – wieloaspektowy zestaw czynności znanych każdemu członkowi zaangażowanych klas współczesny Polska, gdzie wyjście na ulice w proteście przeciwko nieustannym atakom PiS na demokrację może pochłaniać tyle samo lub więcej czasu, energii i oddania człowieka, co jego codzienna praca – to godny uwagi aspekt historii Muzeum Sztuki. który wyrósł z tej kolekcji i stał się perłą wyrafinowanej, choć akcentowanej, polskiej sceny artystycznej.

Cięcie do 25 kwietnia 2022 r.: dyrektor muzeum Jarosław Suchan zostaje nagle odwołany na rozkaz wiceministra kultury i dziedzictwa narodowego, członka skrajnie prawicowej partii rządzącej. Suchan pełnił tę funkcję od 2006 roku. W tym czasie do Muzeum Sztuki powstał drugi budynek MS2, w którym dzieła ze stałej kolekcji mogły dialogować z innymi poprzez wystawy czasowe. Muzeum stało się błyskotliwą, wystawną i naładowaną badaniami przestrzenią za kadencji Suchana, po części dzięki tej rozbudowie. Możliwe jednak, że jest to dodatek z lat 70. do kampusu muzealnego, Pałacu Herbsta, który zwrócił uwagę regionalnych ministrów partyjnych. Mały Wersal, świadczący o bogactwie zgromadzonym przez XIX-wiecznych polskich przemysłowców, pałac, ze swoimi złoconymi rzeźbami, błyszczącymi zasłonami i imponującymi portretami olejnymi, jest prawdopodobnie atrakcyjnym celem dla możnych z klasy autokratycznej. A może jest to po prostu kolejny krok w ohydnym łańcuchu zwolnień, który kosztował Polskę profesjonalne kierownictwo w innych ważnych instytucjach, takich jak Narodowa Galeria Sztuki Zachęta w Warszawie i Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski – których dyrektorzy zostali zwolnieni bez powodu i zastąpione bezpośrednimi powołaniami przez PiS.

Widok z „Ziemia znów jest płaska” 2021–22, Muzeum Sztuki, Łódź.  Piętro: Jakub Woynarowski, Templum, 2021. Monitor: Anne-Mie van Kerckhoven, Może tym razem wygram, 1989. Fot. Anna Zagrodzka.

Niezależnie od przyczyny, to samo muzeum, jego pełny kalendarz wystaw, obszerne badania i programy publiczne oraz zespół wysoko wykwalifikowanych ekspertów, którzy wraz z Suchanem płacą cenę. Jak głębokie jest zagrożenie, jeśli nie dla niezwykłej kolekcji muzeum, to dla rodzaju oprogramowania, z którego jest ono znane? Szybkie spojrzenie na harmonogram nadchodzących koncertów daje poczucie, o co toczy się gra. W chwili pisania tego tekstu na liście znalazły się „Time Out of Joint”, dotyczące queerowych czasowości, a także wpływu Covida na myślenie artystyczne; „Ruchy Tektoniczne” o polskim okresie przechodzenia od państwowego socjalizmu; oraz wystawa poświęcona Kosmizmowi, urodzonej w Rosji szkole filozoficznej, która umieściła prawo do nieśmiertelności w zakresie i celach międzynarodowej rewolucji proletariatu. Innymi słowy, program wystawienniczy tak pomysłowy i transformacyjny, jaki można znaleźć gdziekolwiek.

READ  Czy pogoda wpływa na rozprzestrzenianie się koronawirusa na zewnątrz?

Nowy dyrektor muzeum posługuje się pojęciem bitwy, aby uzasadnić użycie wszelkich środków niezbędnych do wygrania wojny kulturowej.

„Przegrałeś.” Te trzy słowa, jednocześnie zagmatwane i przerażająco bezpośrednie, wyrażają postawę zastępcy Suchana, nowo mianowanego dyrektora Muzeum Sztuki, małomiasteczkowego galernika i malarza Andrzeja Biernackiego, wobec polskich profesjonalistów sztuki skompromitowanej. Zostały one wygłoszone na publicznym spotkaniu członków Obywatelskiego Forum Sztuki Współczesnej (OFSW), samoorganizującej się grupy artystów i muzealników strajkujących i lobbujących na rzecz godziwych zarobków i warunków życia. w Polsce od 2009 roku. Rodzaj Koalicji Robotników Sztuki XXI wieku – która łączy uliczne protesty innych grup zawodowych, a także demonstracje nawołujące do aborcji oraz życia gejowskiego i queer – OFSW pilnie pracowała nad wypełnieniem przepaści między „elitarnymi” artystami oraz pracowników sztuki, których pozycja w chwiejnej polskiej gospodarce jest coraz bardziej niepewna. Twierdzenie w twarz, że członkowie OFSW „przegrali” wykracza poza złą wiarę i hipokryzję; budzi sprzeciw wobec pracowników sztuki, którzy tworzą zawód.

Władysław Strzemiński, Domy w ogrodzie, 1928–29, olej na płótnie, 19 3⁄4 × 28 3⁄4".  © Ewa Sapka–Pawliczak i Muzeum Sztuki, Łódź.

Biernacki nie tylko sugeruje i deklaruje przynależność do nienazwanej grupy, która jest… nie zawodowo zajmujący się sztuką, on również instrumentalizuje koncepcję bitwy, aby uzasadnić użycie wszelkich środków niezbędnych do wygrania wojny kulturowej. Ta retoryka i sygnalizowana przez nią postawa w każdej chwili byłaby pozbawiona skrupułów, ale jest o wiele bardziej wstrząsająca podczas rzeczywistej wojny, w której Polska stanowi strefę buforową między Ukrainą, Białorusią i Europą Zachodnią. Wojna, tocząca się w sferze kulturowej, a także w powietrzu i na ziemi, znana jest z błyskawicznej zdolności do usuwania złożoności za pomocą „czynnika moralnego, który wymyka się i oszukuje”, jak ujęła to Jacqueline Rose w swoim eseju z 1991 roku. „Dlaczego wojna? Nie dziwiąc nikogo, Biernacki wezwał także do „suwerenności” w swoim nowym miejscu pracy, przeciwstawiając ją „proekologicznym, genderowym czy queerowym narracją”, którą zamierza zastąpić. Przeszkadzać system wypożyczeń, ubezpieczenia i uprzywilejowany status, który pozwolił Muzeum Sztuki przetrwać mimo wiecznego niedofinansowania i położenia w mieście, którego w dużej mierze opuszczone śródmieście wydaje się znajome każdemu, kto widział deindustrializację w żywych barwach. Są to środki ratujące życie, które zostały skrupulatnie wdrożone w celu osiągnięcia autonomii instytucjonalnej i zrównoważonych warunków pracy. To one pozwalają muzeum organizować ambitne wystawy międzynarodowe oraz prężnie działać programowo i badawczo, utrzymując i poszerzając międzynarodową kolekcję, której historyczny rdzeń – w tym własna sztuka Kobro i Strzemińskiego – została już uznana za „zdegenerowaną” (zmierzchjak w entartete und judische Kunst) w 1941 r.

Louis Marcoussis, La grande fourchette (Wielki widelec), 1929, olej na płótnie, 9 1⁄2 × 12 3⁄4".  Z Międzynarodowej Kolekcji Sztuki Nowoczesnej w Muzeum Sztuki.

Kobro przeżył dziesiątki lat starań, aby określić swoją narodowość. Urodzona w Moskwie w rodzinie pochodzenia niemieckiego i wychowana w Rydze, uciekła z powrotem do rodzinnego miasta podczas niemieckich ofensyw na wschodzie podczas I wojny światowej. związek artystów takich jak Kazimierz Malewicz, Aleksandr Rodchenko, Olga Rozanova i Vladimir Tatlin. Z tego niezwykłego zespołu tylko Kobro i Strzemiński emigrowali do Polski (w przypadku Strzemińskiego powrócili), a konkretnie do jednego z wielu mniejszych miast w zaskakująco zdecentralizowanym obiegu sztuki w kraju. Podczas II wojny światowej Kobro musiała nieustannie poruszać się we własnej, osobliwej tożsamości: odmawiając narodowości niemieckiej, podpisując „rosyjską listę”, ogłaszając się outsiderem wobec nazistowskich okupantów, jednocześnie pomagając w odbudowie nowej siedziby kolekcji w okresie powojennym -wojna. Wtedy, tak jak teraz, artyści decydowali, czy iw jaki sposób ich osobiste trajektorie określają ich narodowość i co zrobić z relacją między internacjonalizmem, który pielęgnuje tak wiele sztuki, a nacjonalizmem, który nieustannie odbudowuje światową scenę na swój obraz. Stworzenie kosmopolitycznej kolekcji sztuki awangardowej było sposobem odpowiedzi na ramy narodowości i nacjonalizmu w czasach, gdy sama egzystencja była niepewna. Zamiast poddawać instytucje sztuki niwelującym skutkom wojny, Kobro i Strzemiński dokładali wszelkich starań, aby chronić idee, przedmioty, teorie i przyjemności. Nie możemy wiecznie bronić się przed zagładą – Kobro spalił własne rzeźby, by w gorzkich dniach początku 1945 roku utrzymać przy życiu córkę – ale możemy walczyć z kooptacją tego, co wciąż ma wartość.

READ  Polska - Konflikt na Białorusi: Atak na Białorusi przygotowuje grunt pod konflikty XXI wieku | Międzynarodowy

Rachel Haidu jest historykiem sztuki i krytykiem. jej książka Każdy do drugiego: jaźń w sztuce współczesnej (University of Chicago Press) ukaże się w marcu 2023 roku.

Continue Reading
Click to comment

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *